Komitet Obrony Demokracji

ul. Górczewska 39, 01-144 Warszawa

NIP: 5252649748
KRS 0000604562

tel: 729 052 000
mail: [email protected]




NEWSLETTER

Rzeszów solidarnie z represjonowanymi sędziami - KOD
Komitet Obrony Demokracji, KOD
24020
post-template-default,single,single-post,postid-24020,single-format-standard,eltd-cpt-2.2,ajax_fade,page_not_loaded,,moose-ver-3.4, vertical_menu_with_scroll,smooth_scroll,side_menu_slide_with_content,width_370,fade_push_text_right,transparent_content,grid_1300,blog_installed,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive
 

Rzeszów solidarnie z represjonowanymi sędziami

Jak każdego 18, a w lipcu wyjątkowo 19, w całej Polsce odbywają się pikiety wsparcia na znak solidarności z represjonowanymi sędziami. ŻĄDAMY PRZYWRÓCENIA DO PRACY niezależnych Sędziów – Igora Tuleyi i Pawła Juszczyszyna.

Tym razem także żądamy wykonania wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz respektowania traktatów europejskich i polskiej Konstytucji!

Upominamy się o prawa szykanowanych sędziów i o praworządność w ogóle, bo jeśli my, obywatele, nie staniemy w obronie niezależnych sędziów, to oni, sędziowie, nie będą mogli obronić nas i naszych konstytucyjnych praw.

Mija osiem miesięcy od chwili, gdy sędzia Igor Tuleya został pozbawiony możliwości wyrokowania za to, że wydał orzeczenie, które nie spodobało się rządzącym. Sędzia Paweł Juszczyszyn od ponad roku i pięciu miesięcy nie może przystąpić do pracy za to, że chciał sprawdzić prawidłowość sędziowskich powołań. Sędzia Waldemar Żurek ma wytoczone 11 postępowań dyscyplinarnych za wyssane z palca wykroczenia. W tym czasie każdy z nich mógłby zakończyć setki spraw ludzi, którzy czekają na sprawiedliwy wyrok.

Setki innych sędziów są degradowani, pozbawiani wyższych stanowisk, funkcji, zastraszani, wzywani do składania wyjaśnień. Likwiduje się wydziały i stanowiska bądź zmienia zakres czynności, by musieli orzekać w sprawach, z którymi wcześniej nie mieli styczności. Wtedy łatwiej o potknięcie i pretekst do postępowania dyscyplinarnego. Rządowe media szkalują i oczerniają sędziów na arenie krajowej i międzynarodowej.

Manifestujący sędziowie bronią niezależności sądów i prokuratury nie dla siebie tylko dla obywateli. Bo zaraz w takiej samej sytuacji mogą znaleźć się – i już się znajdują – inne zawody i środowiska.

14 i 15 lipca zapadły kluczowe dla Polski postanowienia TSUE – zobowiązujące Polskę do natychmiastowego zakończenia działalności izby dyscyplinarnej (która nie jest sądem) oraz niezwłocznej zmiany przepisów dotyczących systemu dyscyplinowania sędziów.
Od tego dnia nie tylko wszczęte postępowania dyscyplinarne wobec polskich sędziów nie mogą być kontynuowane, ale ich skutki powinny być anulowane.

Jednak już wiemy, że rządzący nie zamierzają się wykonać tych wyroków, trybunał pod przewodnictwem mgr Julii Przyłębskiej uznał, że nie trzeba się do postanowień TSUE stosować, a pierwsza prezes Sądu Najwyższego, Małgorzata Manowska, wręcz demonstracyjne „odmroziła” izbę dyscyplinarną, która najprawdopodobniej nasili teraz represje wobec niezależnych sędziów.

Jednak art. 91 ust. 2 i 3 Konstytucji RP, mówi:
„2. Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową. 3. Jeżeli wynika to z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską umowy konstytuującej organizację międzynarodową, prawo przez nią stanowione jest stosowane bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami”.

W dalszym ciągu więc obowiązuje konstytucyjna zasada, zgodnie z którą jeżeli jakaś ustawa jest niezgodna z Traktatem o Unii Europejskiej, to ten Traktat ma pierwszeństwo. Obowiązuje więc i Konstytucja i Traktat o Unii Europejskiej.

Natomiast gdyby Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie o sprzeczności Traktatu z polską Konstytucją, pozostawałoby albo zainicjować zmiany Traktatu, prosząc o zgodę wszystkie kraje członkowskie Unii, albo zmienić Konstytucję, albo wypowiedzieć Traktat opuszczając Unię.

Tak czy inaczej, jest już sygnał alarmowy wobec zbliżającej się katastrofy.

Bo nasze członkostwo w Unii Europejskiej jest naszą racją stanu.

Irena Paterek