Komitet Obrony Demokracji

ul. Górczewska 39, 01-144 Warszawa

NIP: 5252649748
KRS 0000604562

tel: 729 052 000
mail: [email protected]




NEWSLETTER

Jak walczyć z autorytaryzmem? - KOD
16703
post-template-default,single,single-post,postid-16703,single-format-standard,cookies-not-set,eltd-cpt-2.2,ajax_fade,page_not_loaded,,moose-ver-3.3, vertical_menu_with_scroll,smooth_scroll,side_menu_slide_with_content,width_370,fade_push_text_right,transparent_content,grid_1300,blog_installed,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive
 

Jak walczyć z autorytaryzmem?

W gorące popołudnie 29.05 kilkanaścioro członków Grup Lokalnych Powiat Toruński i Toruń spotkało się na bardzo ciekawym wykładzie prof. dr hab. Romana Backera z UMK pod tytułem: „Jak skutecznie walczyć z polskim autorytaryzmem?”
Prelegent rozpoczął wykład od zanalizowania typów myślenia politycznego.

  1. Myślenie ideologiczne (czy ideowe) przedstawia pewien system wartości i z tego punktu widzenia ocenia polityczne decyzje i zachowania. Liberałowie jako wartość naczelną stawiają wolność i oceniają rzeczywistość i działania polityczne z punktu widzenia tego czy rozszerzają czy ograniczają wolność człowieka. Socjaldemokraci (socjaliści) za wartość naczelną mają sprawiedliwość i ona jest dla nich kryterium wartościującym. Narodowcy – absolutyzują naród itd.
  2. Innym systemem myślenia jest myślenie plemienne. Słowianie znali pojęcie „mir” oznaczające świat, wioskę i jej otoczenie, radę starszych. Ich terytorium było świętością, której należy bronić wszelkimi środkami, a wszystko co na zewnątrz stanowiło zagrożenie.
  3. Bardziej współczesnym rozwinięciem tego myślenia jest ideologia „oblężonej twierdzy”. Świat dzieli się na „my” i „oni”. Wszystko co mieści się w słowie „my” jest dobre, słuszne, prawdziwe a „oni” to samo zło, kłamstwo, agresja. Każdy kto się z nami w czymkolwiek nie zgadza jest wrogiem, wcieleniem zła. Kulminacją takiego sposobu myślenia politycznego jest totalitaryzm, który dodaje do tego rozumowania kwestię „misji zbawienia”, „grupy wybranej” i „obiektywnych wrogów”. My, grupa wybrana wiemy jak zbawić świat, naród, wybraną klasę i mamy misję, by ją w świecie czy kraju zrealizować. „Wróg obiektywny”, niekoniecznie tego świadomy, przeszkadza nam w tym i trzeba go wszelkimi sposobami zwalczać, zniszczyć.
    No dobrze, ale jak walczyć w tej chwili z tym dzieje się w Polsce wobec dominującej w obozie władzy koncepcji „oblężonej twierdzy”?

Żyjemy w dobie rewolucji informatycznej i to nie policja, przemoc czy formalne struktury decydują o władzy, ale informacja, stan świadomości społeczeństwa. Walka toczy się o świadomość, o informację, o publicznie dominujący przekaz czyli tematy o której myśli i mówi społeczeństwo. Dlatego dziesiątki tysięcy „troli” internetowych oraz drugie tyle fanatyków PiSu w internecie, w mediach społecznościowych prowadzi systematyczną robotę zohydzającą wszelkich znaczących przeciwników PiS, wszystkich, którzy są dla nich niebezpieczni czy niewygodni. Zarówno osoby jak i grupy społeczne, zawodowe itp.  Nawet osoby niepełnosprawne i ich rodziny. I tu jest obecnie najważniejszy front walki z autorytaryzmem. Niestety jako osoba „niefacebokowa” nie jestem w stanie dobrze zrelacjonować rad wykładowcy w tej dziedzinie. Na pewno należy zarówno w realu jak i w internecie z przeciwnikami politycznymi dyskutować, zadawać trudne pytania, przekonywać. „Oblężona twierdza” boi się i źle jest uzbrojona na wątpliwości i rzeczowe argumenty.
Wpływ na kreowanie, narzucenie własnego tematu dyskursu powszechnego przedstawił  prof.  Backer na przykładzie wyłapanej przez posła Krzysztofa Brejzę sprawy premii rządowych. A przecież takich tematów władza podsuwa nam mnóstwo. Tylko trzeba to wykorzystywać.
Demonstracje, które jak często myślimy są nieefektywne,  należy traktować jako bardzo ważny i skuteczny sposób walki. Ich znaczenie polega głównie na pokazywaniu reszcie społeczeństwa determinacji i woli walki znaczącej jego części, Zdeterminowana 100 tysięczna demonstracja w stolicy jest zdolna zmieść rząd, co pokazał niedawny przykład Armenii. Demonstracje są niesterowalne. Ustawy „antysądowe” PiSu, drugie czytanie Ustawy antyaborcyjnej – (bardziej przewidywalne byłoby, że jej wprowadzenie w życie) – to w końcu dla ludzi nie jest sprawa życia i śmierci. A jednak wywołały kilkusettysięczne protesty w całym kraju. Nikt nie jest w stanie wywołać stutysięcznej demonstracji, ani przewidzieć co i kiedy spowoduje  przekroczenie tego punktu niezgody, gdy społeczeństwo mówi NIE. Nie przewidzimy też kolejnego takiego momentu. Ale powinniśmy być do tego gotowi, być przygotowani organizacyjnie, mieć przemyślane scenariusze.
Jednym z kolejnych tematów poruszonych na spotkaniu była konieczność „nagłaśniania” działań politycznych i społecznych przez chcącą oddziaływać na zewnątrz organizacje.  Jak powiedział prof. Backer na zaplanowanie, zorganizowanie i przeprowadzenie każdej akcji czy działania powinniśmy poświęcać jedną trzecią energii, a na jej rozpropagowanie, zapoznanie z nią społeczeństwa, wprowadzenie jej do obiegu informacyjnego pozostałe dwie trzecie.
Szkoda, że na ponad 500 członków KODU w Regionie tak ważnymi, formacyjnymi przemyśleniami specjalisty w tej dziedzinie  zainteresowało się tylko kilkanaście osób…
Ilona Musielak