Komitet Obrony Demokracji

ul. Górczewska 39, 01-144 Warszawa

NIP: 5252649748
KRS 0000604562

tel: 729 052 000
mail: [email protected]




NEWSLETTER

Wystąpienie programowe Jakuba Karysia - 9. KZD KOD - KOD
Komitet Obrony Demokracji, KOD
24731
post-template-default,single,single-post,postid-24731,single-format-standard,eltd-cpt-2.2,ajax_fade,page_not_loaded,,moose-ver-3.4, vertical_menu_with_scroll,smooth_scroll,side_menu_slide_with_content,width_370,fade_push_text_right,transparent_content,grid_1300,blog_installed,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive
 

Wystąpienie programowe Jakuba Karysia – 9. KZD KOD

Wystąpienie programowe Jakuba Karysia, przewodniczącego Zarządu Głównego Komitetu Obrony Demokracji na 9. Krajowym Zjeździe Delegatów KOD:

 

Szanowni Państwo, drodzy Przyjaciele,

 

 

Za chwilę minie 6 lat od kiedy w swoim „sprzeciwie, niezgodzie i uporze” stanęliśmy w obronie najważniejszych wartości, które są dla nas święte: w obronie wolności, w obronie demokracji, w obronie naszej godności – godności tak naprawdę wszystkich Polaków, choć przecież wiemy, że nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę.

Wtedy, sześć lat temu odpowiedzieliśmy sobie na fundamentalne pytania, że zacytuję:

 

Ktoś to przecież powinien zrobić, znak zapytania.
Ktoś powinien reagować, znak zapytania.
Ktoś powinien się przeciwstawić, znak zapytania.
Ktoś powinien protestować, znak zapytania.
Ja sobie też zadawałem takie pytania, sam.
I znajdowałem taką odpowiedź – jeżeli ktoś, to dlaczego nie ja?

 

My wszyscy odpowiedzieliśmy sobie na to pytanie. I my wszyscy z tą odpowiedzią trwamy niezłomnie przez tyle lat.
Mimo przeciwności, mimo sporów, mimo prób, na które jesteśmy wystawiani, mimo hejtu, niechęci i obelg.

Mimo wszystko.

Mimo naszej trudnej przeszłości, mimo zmarnowanego czasu, mimo podziałów, mimo różnych wizji.

Mimo niespełnienia.

Czasem czujemy się bezradni, czasem czujemy się zniechęceni, czasem wyczerpani, ale przecież widzimy – ja widzę to bardzo wyraźnie – że nasza misja ma sens.

Zawsze i wszędzie wszyscy reprezentujemy Komitet Obrony Demokracji – dumne stowarzyszenie mądrych ludzi, którzy bez wstydu, bez obciachu, bez najmniejszych wątpliwości – walczą o wolną Polskę. Nie – o trochę wolną, nie – o trochę praworządną, nie – o byle jaką – tylko o mądrą, dobrą i potrzebną – Polskę europejską.

I niesiemy tę mądrość, mimo zmęczenia bez najmniejszych kompromisów. Mimo trudnego czasu pandemii, gdy byliśmy odpowiedzialni, ale i odważni, zdeterminowani i pomocni. Przetrwaliśmy.
To Wasza zasługa.
Wskazujemy drogę.

 

Pamiętam jak pierwszego grudnia 2019 roku stanąłem na scenie pod Ministerstwem Sprawiedliwości, scenie którą postawiliśmy dla sędziów i wtedy po raz pierwszy wspólnie ogólnopolsko, dość nieśmiało i skromnie – mimo że było tam kilkadziesiąt tysięcy osób – budowaliśmy wzajemne zaufanie -sędziów i Zarządu KOD. Wtedy tam ktoś zapomniał powiedzieć KOD, i ja w nerwach też KOD nie powiedziałem – i choć wszystko się wspaniale udało, mieliście o to zasłużone pretensje.A potem było spotkanie z Krystianem Markiewiczem, manifestacje przeciw ustawie kagańcowej, w których jak dobrze liczę wzięło udział 230 miast w całej Polsce i kilkadziesiąt tysięcy ludzi pod Sejmem, Marsz Tysiąca Tóg, manifestacje styczniowe, wsparcie sędziów każdego osiemnastego oraz tych prześladowanych zawsze, wsparcie zesłanych prokuratorów i tydzień temu byliśmy gościem honorowym na uroczystościach rocznicowych Iustitii w Europejskim Centrum Solidarności.

I znów mi było głupio skromnie, kiedy przy udziale Lecha Wałęsy, Jurka Owsiaka, Aleksandry Dulkiewicz, wśród tylu światłych postaci sądownictwa – od Małgorzaty Gersdorf, poprzez Wojciecha Hermelińskiego, aż po przewodniczących najważniejszych stowarzyszeń sędziowskich z całej Europy z Tonym Pagone i Jose Matosą – byłym i obecnym prezesem Międzynarodowego Stowarzyszenia Sędziów na czele, wśród adwokatów, prokuratorów i ich organizacji – Komitet Obrony Demokracji był wymieniany, jako jeden z najważniejszych gości.

 

Zupełnie niepotrzebnie głupio i zupełnie niepotrzebnie skromnie kolejny raz tam o nas myślałem. Bo słyszymy przecież cały czas jak ważni jesteśmy i jak bardzo potrzebni. Słyszymy to od sędziów, prokuratorów, adwokatów, od Senatorów nie tylko wtedy, kiedy w Senacie jesteśmy ważnym obywatelskim ogniwem,  od Donalda Tuska, od polityków z każdej strony i od naszych przyjaciół i znajomych. Od ludzi na ulicy, którzy mówią – ile razy to słyszałem – Wy walczycie o nas, o naszą wolność – Dziękujemy!

To nie jest łatwe, to nie jest jakoś specjalnie popularne, ale to jest ważne, mądre i potrzebne. I od kiedy współpracujemy ściśle – poza wyżej wymienionymi – z partnerami takimi jak Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Amnesty International, Fundacja Batorego i wieloma, wieloma innymi widzimy to bardzo dokładnie. Widzimy bardzo dokładnie jak ważnym partnerem jest dla wszystkich Komitet Obrony Demokracji.
Kiedy udaje nam się posadzić przy wspólnym stole Rafała Trzaskowskiego, Szymona Hołownię, Martę Lempart, Pawła Kasprzaka, marszałkinię Gabrielę Morawską – Stanecką, Zielonych. To my jesteśmy inicjatorami i prekursorami tej dyskusji o wspólnej Polsce.
Kiedy kontrolujemy wybory – 13% komisji w całym kraju, to dostrzega to nawet OBWE.

Bo to widać w Europie, gdzie Parlament Europejski przyznaje nam właśnie Europejską Nagrodę Obywatelską za OBRONĘ GODNOŚCI I NIEZAWISŁOŚCI SĘDZIÓW W POLSCE.
Bo KOD jest mądry ważny i potrzebny.

I na naszą mądrość bardzo liczę.

 

Mądrość,

To roztropność podejmowania decyzji, roztropność zarządzania, roztropność w wewnętrznych relacjach powinna być dla nas granitową podstawą. Porządek w papierach, porządek w organizacji. Jasne, proste i przejrzyste reguły funkcjonowania,demokratyczne podstawy,brak luk w zasadach, które samostanowimy -słowem porządek, który próbujemy odbudować od końca listopada 2019 roku i jest to niebywale trudne -nie przypuszczałem, że aż tak bardzo i nie ośmielę się wyliczyć tego precyzyjnie, lecz w mojej opinii ¾ pracy zarządu to administracja – papierologia, łatanie dziur, naprawianie przeklętych zaszłości. Dziękuję za to ludziom, którzy się tego podjęli nie tylko w tej, ale i na koniec poprzedniej kadencji. Mam takie dziwne poczucie, że nie tylko straciliśmy dwa lata, ale też musimy je na każdej płaszczyźnie nadrabiać i sklejać. Wielkie uznanie dla Was, że okazujecie zaufanie, że akceptujecie, wielkie dzięki za każde wsparcie w trudnych momentach, a było ich naprawdę wiele. Kiedy jesteśmy solidarni, to mamy poczucie, że ten ogrom pracy, ten ogrom naprawy wszelkich zaniechań nie idzie na marne.

Bo:

Nie ma sytuacji bez wyjścia tam, gdzie jest człowiek, który posiada wolę walki i wytrwania, który jest opanowany, czujny i twardy.

Dlatego jestem przekonany, choć może zająć to wiele czasu, że wszystko z czym się mierzymy uda się naprostować i naprawić. Że uda się to zrobić porządnie, do końca i bez najmniejszych wątpliwości. Bez Waszego wsparcia i zaufania nie będzie to możliwe. Nie będzie to możliwe bez wzajemnego wsparcia i zaufania. Bez wzajemnego szacunku.

 

Szacunek,

 

jest podstawą wszystkiego. Kiedy nie ma szacunku nie ma kompromisu, kiedy nie ma szacunku nie ma współpracy, kiedy nie ma szacunku nie ma wspólnoty. Ludzie bez szacunku pozostają sami – zamknięci w swych wymyślonych wieżach, zgorzkniali i przepełnieni nienawiścią. To właśnie szacunek jest podstawią demokracji – szacunek dla odmienności, dla wybranej drogi, dla innych poglądów i postrzegania świata. Szacunek pozwala współistnieć, współdziałać, współdecydować.

Bez szacunku pozostaje tylko eskalacja – od niechęci aż po nienawiść, od epitetów po haniebne obelgi, od wrogich gestów po przemoc.

Bez szacunku pozostaje tylko strach.

Bez szacunku nie ma wolności.

Bo:

 

Kto gardzi ludźmi, obojętnie, z powodów wyznaniowych, z powodów rasowych, z powodu ksenofobii wobec kogokolwiek, wobec ludzi pochodzenia ukraińskiego, białoruskiego, rosyjskiego, niemieckiego, żydowskiego – ten przede wszystkim gardzi sobą.

 

A my powinniśmy być wzorcem z Sevres tego szacunku. Powinniśmy przede wszystkim wobec siebie ten szacunek pielęgnować. Ba… powinniśmy o ten wzajemny szacunek walczyć. Bo przecież jesteśmy Komitetem Obrony Demokracji, tej demokracji ostoją, ostoją tego szacunku. Sam również proszę o wybaczenie, jeśli ktokolwiek z Was poczuł się tego szacunku przeze mnie pozbawiony. Bo szacunek jest najważniejszy i tak często wszyscy o nim zapominamy. Zapominamy, że po drugiej stronie jest żywy, prawdziwy człowiek ze swoimi potrzebami i oczekiwaniami, z wątpliwościami i marzeniami, ze swoją wrażliwością. Tak przecież często różną od naszej. A jeśli będziemy zawsze pamiętać, to tylko krok do tego, żebyśmy się naprawdę pięknie różnili. To powinna być nasza niewzruszona podstawa. Podstawa oparta na zaufaniu do naszych intencji.

 

Bo Zaufanie

 

to czułość. Tak oczywiście, przede wszystkim czułość narracji. To głębokie przekonanie o uczciwości, niewinności, to zakładanie dobrej woli. Zaufanie to mądrość i szacunek razem wzięte. Raz naruszone już nie wróci, więc nie można go naruszać narracją, jego bezpodstawnym podważaniem. Siłą Komitetu Obrony Demokracji musi być wzajemne zaufanie. Im ono większe tym jesteśmy mocniejsi, im więcej w nas akceptacji, tym więcej możemy wspólnie zrobić. Nie przywiązujmy wagi do drobiazgów, nie bądźmy małostkowi, nie silmy się na poważne oskarżenia, bo one osłabiają naszą wolę i chęci, a ich suma – naszych własnych, jednostkowych mocy jest wspólną mocą KOD-u.
Ja też Kocham moich rodaków, choć doprowadzają mnie do cholery. Jak każdy – nie zawsze wytrzymuję, nie zawsze potrafię powściągnąć język, bo przecież jesteśmy ludem niepokornym. Wystrzegajmy się jednak jak ognia fałszywej narracji, nieprawd i półprawd, przedwczesnych wyroków ferowanych na podstawie podpisów pod zdjęciami. Choć czasem tak trudno zachować spokój.

 

 

A Spokój,

jest dzisiaj priorytetowy, w momencie otwartych tak wielu frontów walki z obywatelskością, demokracją, wolnością. Haniebne zaniechania na polsko – białoruskiej granicy, walka władzy z wolnymi mediami, destrukcja edukacji w wykonaniu Czarnka, totalny upadek Trybunału Konstytucyjnego, który działa tylko i wyłącznie na zamówienie rządu i posła Kaczyńskiego, otwarta wojna z Unią Europejską i jej koszty, które ponosimy przecież my wszyscy, jawne rozkradanie państwa oraz nieistniejące izby Sądu Najwyższego, nieistniejący sędziowie, ale przecież toczące się postępowania i kolejne bezprawne wyroki w nie-sądach, przed nie-sędziami to tylko wierzchołek góry, na którego końcu są nękane Samorządy i my – obywatele. Zaczynamy się gubić w hierarchii ważności i potrzeb, zaczynamy się kłócić o priorytety, zaczynamy się bić we własnym gronie, a przecież nigdy nie wygramy, bez wspólnoty, bez jedności, bez mądrości, szacunku, zaufania i spokoju.

Największym problemem Polski jest zły stosunek do samego siebie: podejrzliwość, kłótliwość, swarliwość, nienawiść, kompleksy, brak pewności siebie i negatywny stosunek do własnej historii, i aby jeden drugiemu mógł dojechać dobrze, gotów jest przy okazji popełnić samobójstwo.

Gdybyśmy tak na chwilę schowali własne ego, własne potrzeby i ambicje, gdybyśmy pomyśleli, że najważniejsza jest Polska, że staniemy w końcu na wspólnej barykadzie w jej obronie. Bo musimy na niej stanąć razem, żeby wygrać. Nie ma innej możliwości. To dlatego współpracujemy z organizacjami nauczycielskimi, dziennikarskimi, obywatelskimi, prawniczymi, z wszystkimi prodemokratycznymi partiami, to dlatego dążymy, żebyśmy w najważniejszych momentach byli wszyscy razem. I jestem przekonany, że będzie nas coraz więcej. Do tego potrzebna jest ciężka pracaorazmądrość, szacunek, zaufanie i spokój poparte cierpliwością.

 

Cierpliwość

nam mówi, że długo musimy na sukces poczekać. Uczmy się cierpliwości, bo nic się nie stanie z dnia na dzień, bo musimy budować i „stawiać cegłę za cegłą” każdego dnia, w każdej chwili. Cegły mądrości, szacunku, zaufania, spokoju. Cierpliwie budować Polskę obywatelską. Teraz już się domyślacie skąd te cytaty, już wiecie.

Gdyby mi ktoś 60 lat temu, gdy stałem skulony na placu apelowym KL Auschwitz, powiedział, że będę miał przyjaciół Niemców, obywateli demokratycznego i zaprzyjaźnionego kraju, tobym powiedział, że to wariat.

Gdyby mi ktoś sześć lat temu powiedział, że będę walczył o wolną Polskę, to bym powiedział, że to wariat. Ale nic nie jest dane raz na zawsze, bo demokracja to nie jest jakiś wieczny dar, bo kiedyś twierdziłem mylnie, że Komitet Obrony Demokracji będzie trwał tak długo dopóty, dopóki tej demokracji nie odzyskamy. A przecież KOD musi trwać by tej demokracji pilnować. Zawsze.
Podeprę się Krystianem Markiewiczem – prezesem Iustitii – „Ze względu na szacunek dla tych wszystkich osób i inicjatyw oraz w imię fundamentalnych zasad prawa – opcja „reset” w stosunku do niszczących praworządność– nie może mieć miejsca.” I my musimy tego cierpliwie pilnować. My – Komitet Obrony Demokracji. Musimy dbać zawsze o nasze własne swobody obywatelskie, o naszą wolność, o naszą wspólną Polskę. I musimy w nią wierzyć. Bo nasza wiara może góry przenosić, bo nasza wiara może zasypać ten wielki mariański rów podziału, który tak mocno pielęgnuje poseł Kaczyński. Podzielić Polskę jest łatwo – scalić ją to nasze wielkie zadanie. Miejmy wiarę w skuteczność naszej misji.

 

Bo Wiara

to podstawa naszej motywacji. Wiara w mądrość, szacunek, zaufanie, spokój i cierpliwość. Wiara w porozumienie.

Bo:

Jeśli wszystko nas dzieli, to dialog nie ma sensu.

A przecież ma sens, bo nie wszystko nas dzieli. My Polacy nie mamy tradycji walki, udanych powstań, rewolucji, Majdanu. Mamy tradycję konfederacji – czym innym była przecież Konstytucja 3 maja albo Okrągły Stół. Mamy tradycję porozumienia. I nad tym porozumieniem w imię wolnej Polski pracujmy. Każdego dnia, bez najmniejszych wątpliwości. W każdym mieście i miasteczku, na wsi – wszędzie wokół nas.
Nikt za nas tego nie zrobi, przecież to widzicie.

 

Przyszło nam żyć w okrutnych czasach – łamanych zasad, pogardy, zdrad i nieuczciwości.

Nie dopuścimy do tego.
Mamy ten potężny kręgosłup, który złu przeciwstawić się może. I Wytrwamy. Mamy prosty cel – walczyć o przyzwoitość w demokratycznym państwie prawa. Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości.
Jesteście przecież solą tej ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić?

Nie dopuśćmy do tego.

 

Wierzę, że zasługujemy na ten patronat, dlatego zgłaszam oficjalnie poprawkę Statutu Stowarzyszenia Komitet Obrony Demokracji w brzmieniu tekstu jednolitego:
§ 1.

  1. Stowarzyszenie nosi nazwę „Komitet Obrony Demokracji”; w dalszej części statutu zwane jest Stowarzyszeniem. „Patronem Stowarzyszenia jest Władysław Bartoszewski.”

 

Bo.

Warto być przyzwoitym.