Komitet Obrony Demokracji

ul. Górczewska 39, 01-144 Warszawa

NIP: 5252649748
KRS 0000604562

tel: 729 052 000
mail: [email protected]




NEWSLETTER

Testament mój - KOD
Komitet Obrony Demokracji, KOD
4058
post-template-default,single,single-post,postid-4058,single-format-standard,eltd-cpt-2.2,ajax_fade,page_not_loaded,,moose-ver-3.4, vertical_menu_with_scroll,smooth_scroll,side_menu_slide_with_content,width_370,fade_push_text_right,transparent_content,grid_1300,blog_installed,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive
 

Testament mój

Testament mój
Dorota Reczek

Na słowa Juliusza Słowackiego „żyłem i cierpiałem z wami” powołał się prezydent dziękując za wyróżnienie Klubom Gazety Polskiej. Wygląda na to, że odzyskaliśmy niepodległość wraz z właściwym wyborem. Dla mnie to nowina, bo nie zauważyłam, że ją straciliśmy. No cóż, gapiostwo i niedorozwój. Mea culpa. Będę się od tej chwili przyglądała rzeczywistości z większą uwagą. Dla porządku cytat dosłowny, żebyśmy wiedzieli jak było, jak jest i jak to dalej może się potoczyć:
Żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami,
Nigdy mi, kto szlachetny, nie był obojętny,
Dziś was rzucam i dalej idę w cień – z duchami –
A jak gdyby tu szczęście było – idę smętny.
Nie zostawiłem tutaj żadnego dziedzica
Ani dla mojej lutni, ani dla imienia: –
Imię moje tak przeszło jak błyskawica
I będzie jak dźwięk pusty trwać przez pokolenia.
Lecz wy coście mnie znali, w podaniach przekażcie,
Żem dla ojczyzny sterał moje lata młode;
A póki okręt walczył siedziałem na maszcie,
A gdy tonął – z okrętem poszedłem pod wodę…
Romantycy, a przede wszystkim Słowacki ostrzegali nas zresztą wielokrotnie, że znów pozwolę obie zacytować, wzorem prezydenta:

Polsko! lecz ciebie błyskotkami łudzą!
Pawiem narodów byłaś i papugą;
A teraz jesteś służebnicą cudzą —
Choć wiem, że słowa te nie zadrżą długo
W sercu — gdzie nie trwa myśl nawet godziny:
Mówię — bom smutny — i sam pełen winy!

Ten fragment „Grobu Agamemnona” należy już włożyć bardziej w usta ministra Waszczykowskiego, który ostrzegał nas, i słusznie, przed niewłaściwą, na kolanach prowadzoną polityką zagraniczną. Mnie fascynował w słusznym wieku 14 lat, wiersz Norwida „Moja Piosenka”:
Źle, źle zawsze i wszędzie
Ta nić czarna się przędzie:
Ona za mną, przede mną i przy mnie,
Ona w każdym oddechu,
Ona w każdym uśmiechu,
Ona we łzie, w modlitwie i w hymnie.
Potem wyrosłam, nie tyle z Norwida, co z takiego postrzegania świata. Pozostając jednak dalej niejako w objęciach romantyków przerzuciłam się na Mickiewicza, który rozświetlał świat i dawał iskierkę nadziei w Odzie:
Niechaj, kogo wiek zamroczy,
Chyląc ku ziemi poradlone czoło,
Takie widzi świata koło,
Jakie tępemi zakreśla oczy.
Młodości! ty nad poziomy
Wylatuj, a okiem słońca
Ludzkości całe ogromy
Przeniknij z końca do końca!….
Pryskają nieczułe lody,
I przesądy, światło ćmiące…
Witaj jutrzenko swobody,
Zbawienia za tobą słońce!
Na koniec można wrócić oczywiście do Słowackiego, który nie kreśli wprawdzie tak radosnych perspektyw, ale na zakończenie „Mojego Testamentu” pisze:
Lecz zaklinam – niech żywi nie tracą nadziei…
I tym optymistycznym akcentem…