Komitet Obrony Demokracji

ul. Górczewska 39, 01-144 Warszawa

NIP: 5252649748
KRS 0000604562

tel: 729 052 000
mail: [email protected]




NEWSLETTER
[sibwp_form id=2]

Mazowsze zbiera podpisy - KOD
Komitet Obrony Demokracji, KOD
4846
post-template-default,single,single-post,postid-4846,single-format-standard,eltd-cpt-2.2,ajax_fade,page_not_loaded,,moose-ver-3.4, vertical_menu_with_scroll,smooth_scroll,side_menu_slide_with_content,width_370,fade_push_text_right,transparent_content,grid_1300,blog_installed,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive
 

Mazowsze zbiera podpisy

Mazowsze zbiera podpisy

Grupy terenowe na Mazowszu zorganizowały już kilka punktów informacyjnych na Mokotowie, na Pradze Południe, w Wawrze i w Łomiankach. Celem akcji jest przekazanie mieszkańcom informacji na temat działalności KOD-u w ogóle, zaproszenie na manifestację 27 lutego, a także zbieranie podpisów pod projektem ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.
Dotychczas rozdaliśmy kilka tysięcy ulotek, zebraliśmy kilkaset podpisów, ale najważniejsze jest to, że przede wszystkim rozmawialiśmy. Te właśnie rozmowy są źródłem kilku wniosków i refleksji.
Wniosek jest banalnie oczywisty: na samym Facebooku nie zbudujemy społeczeństwa obywatelskiego. Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, bardzo wiele osób nie korzysta z internetu w ogóle albo korzysta sporadycznie, niekoniecznie zaglądając przy tym na portale społecznościowe. W efekcie informacje, które do tej grupy docierają, to głównie przekazy mediów publicznych, a więc nam nieprzychylne i w wielu przypadkach nieprawdziwe. Wiele osób mówiło nam, że chciało skontaktować się z KOD-em, ale nie wiedziało, jak to zrobić. Inne dopiero w punktach informacyjnych dowiadywały się, że nie reprezentujemy żadnej partii, sami nie jesteśmy partią i nie usiłujemy obalić rządu. Jaką wartość mają informacje, pokazują doświadczenia grupy z Wawra, której udało się zainteresować naszymi celami i marszem trzech zdeklarowanych zwolenników PiS-u! Oczywiście, nie jest to liczba porażająca, ale być może okaże się wyrazem trwałej tendencji.

Grupa KOD z Wawra

Grupa KOD z Wawra


Bardzo ważnym aspektem sobotniej akcji jest to, że byliśmy widziani. Nie na marszu ani na pikiecie, ale na ulicy, często w swojej dzielnicy i wśród sąsiadów. Takie działania sprawiają, że KOD przestaje być bezosobową organizacją, ale zyskuje twarze konkretnych osób, przyjaznych, uśmiechniętych i otwartych. Trudno to potem złożyć w całość z obrazem „świń kwiczących podczas odrywania od koryta”.
Kogo udało nam się zainteresować? Na pewno nie da się tu wskazać jednej grupy wiekowej, ani „majątkowej”. Pochodzili i starsi, a nawet mocno starsi (92 lata!) i młodzi, mówili o swoich nadziejach, lękach, rozczarowaniach. Mówili i chcieli, aby ich słuchano. To ważne, bo widać jaką rolę w naszych działaniach powinny odgrywać bezpośrednie kontakty.
Bywało też mniej przyjemnie. Grupa praska została wylegitymowana, a namiot musiał być przestawiony, ponieważ do straży miejskiej trafiło zgłoszenie, że zakłócamy (?) porządek.
Spotykaliśmy też osoby niechętne, nawet agresywne, ale po pierwsze było ich niewiele, a po drugie, ponieważ nie znajdowały wsparcia wśród innych przechodniów i nie spotykały się z agresją z naszej strony, szybko rezygnowały.
Pierwsze wnioski z naszej akcji są zatem następujące:

  1. Jest zainteresowanie KOD-em i naszymi działaniami, bardzo często przychylne – trzeba to wykorzystać.
  2. Uliczne akcje informacyjne (punkty, plakaty) są potrzebne (ludzie wyraźnie o tym mówią) i dają dobre efekty.
  3. Im więcej akcji angażujących społeczności lokalne będziemy prowadzić, tym mamy większe szanse na zdobycie nowych zwolenników i wyrwanie z marazmu osób przekonanych, że polityka dzieje się na górze, a zwykły obywatel nie ma szans wpływania na kształt swojego kraju.
Rozdawanie ulotek w Łomiankach

Rozdawanie ulotek w Łomiankach


Jeśli chcemy, żeby ludzie aktywnie angażowali się w tworzenie swojej rzeczywistości, musimy im pokazać, że działania obywatelskie nie sprowadzają się do pisania postów na różnych portalach, choćby z najszczytniejszych pobudek. Wychodząc na ulice inaczej niż na manifestacje, pokazujemy, że istniejemy naprawdę (nie jako awatary), że robimy coś faktycznie i że nasze działania mają cel, który trudno utożsamiać z obroną stołków i profitów rzekomo zapewnianych nam przez poprzednią konfigurację polityczną. W ten sposób możemy stać się naprawdę masowym ruchem społecznym.