Komitet Obrony Demokracji

ul. Górczewska 39, 01-144 Warszawa

NIP: 5252649748
KRS 0000604562

tel: 729 052 000
mail: [email protected]




NEWSLETTER
[sibwp_form id=2]

KOD w Strasburgu - KOD
Komitet Obrony Demokracji, KOD
3446
post-template-default,single,single-post,postid-3446,single-format-standard,eltd-cpt-2.2,ajax_fade,page_not_loaded,,moose-ver-3.4, vertical_menu_with_scroll,smooth_scroll,side_menu_slide_with_content,width_370,fade_push_text_right,transparent_content,grid_1300,blog_installed,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive
 

KOD w Strasburgu

KOD w Strasburgu

To był długi i jakże ważny dzień! Ważny dla KODu. Byliśmy w Parlamencie Europejskim w czasie debaty o demokracji w Polsce. Mateusz Kijowski, Radek Szumełda i Hanna Szulczewska spotkali się z najważniejszymi politykami. Europarlamentarzyści usłyszeli, że w Polsce jest coś takiego jak Komitet Obrony Demokracji.
Spotkanie przedstawicieli KOD z Guyem Verhofstadtem w siedzibie PE 19.01.2016
Dzień zaczął się wcześnie od spotkania z Guy Verhofstadtem przewodniczącym ALDE – Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy. Verhofstadt napisał na Facebooku po spotkaniu, że podziela troskę tego ruchu dotyczącą „paraliżu Trybunału Konstytucyjnego w Polsce”. „Jestem pewny, że polska opozycja i społeczeństwo obywatelskie będą naciskać na rząd PiS, aby zaprzestał ataku na Trybunał Konstytucyjny. Jestem przekonany, że im się uda. Obywatele polscy mogą liczyć na nasze wsparcie” – zapewnił Verhofstadt.
Mateusza Kijowskiego, Radka Szumełdę i Hannę Szulczewską przyjęli też : Rebecca Harms (współprzewodnicząca frakcji Zielonych), Javier Moreno Sanchez (sekretarz generalny Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów) oraz Josef Weidenholzer (wiceprzewodniczący tej Grupy w Parlamencie Europejskim). Były i z innymi politykami, m.in. z Estebanem Gonzalesem Ponsem, hiszpańskim działaczem Partii Ludowej.
M.Kijowski, R.Szumełda i H. Szulczewska w czasie tych rozmów przekonywali, że antydemokratyczne decyzje podejmowane przez większość parlamentarną oraz stworzony przez nią rząd nie są wyrazem woli Polaków, a Polacy chcą być członkami wspólnoty, która szanuje wspólne wartości, chcą je pielęgnować i „dzielić się, a nie tylko brać”.
Delegacja KOD na sali obrad Parlamentu Europejskiego 19.01.2016
KODerzy byli na galerii wśród gości w czasie samej debaty. A o obecności Mateusza Kijowskiego w PE podczas tej debaty powiedziała w czasie wystapienia Rebecca Harms. Podkreśliła, że dystansuje się od wypowiedzi wyrażających wątpliwość, czy kraje Europy Środkowej i Wschodniej są gotowe na integrację w ramach UE. – Ja pamiętam walkę o wolność i demokrację, którą Polacy zaczęli nie tylko dla siebie, ale też dla innych. To było wielkie zwycięstwo demokracji i całej UE – powiedziała Harms. Dlatego – dodała – tak trudno jest jej wyobrazić sobie to, co teraz dzieje się w Polsce.
Komitet Obrony Demokracji zaznaczył swoją obecność w Parlamencie Europejskim i w inny sposób. KODerzy – głównie z KOD_UE – wręczali europosłom list skierowany specjalnie do nich. Oto jego treść:
Szanowne Posłanki, Szanowni Posłowie,
W ciągu ostatnich 26 lat Polacy dwukrotnie wybrali drogę demokracji, wolności i praworządności: obalając pokojowo autorytarny reżym komunistyczny i decydując, w referendum, o przystąpieniu do Unii Europejskiej. Dla bardzo wielu polskich obywateli było i jest jasne, że w obu przypadkach chodziło o wybór cywilizacyjny. Obecny polski rząd zawraca Polskę z tej drogi. Podważa i szkaluje wcześniejsze dokonania Polaków by usprawiedliwić działania swoje działania. Nie chcemy i nie możemy się na to no zgodzić.
W ciągu ostatnich 26 lat kolejne polskie rządy popełniały błędy, jak w innych państwach, jesteśmy wobec nich krytyczni. Nigdy wcześniej jednak nie doszło w Polsce do naruszeń zasad praworządności i demokracji dokonywanych na taką skalę i, przede wszystkim, w sposób systemowy. Oczywiście, że alternacja demokratyczna zakłada następowanie po sobie rządów wywodzących się z różnych nurtów politycznych. Oczywiście, że w przestrzeni demokratycznej dochodzi do sporów politycznych. Ale aby demokracja pozostała demokracją, działania podejmowane przez kolejne rządy i prowadzone spory muszą mieścić się w ramach uznanych w Unii Europejskiej za demokratyczne i przestrzegać wspólnych wartości, do których przestrzegania zobowiązały się wszystkie państwa członkowskie przystępując do UE.
Dziś nie mamy w Polsce do czynienia ze sporem między lewicą a prawicą, między zwolennikami różnych koncepcji realizowania polityki mieszczącej się w ramach demokratycznego państwa prawa, ani między Polakami i „zagranicą”, jak starają się to przedstawić obecne władze. To jest fundamentalny spór między tymi, dla których fasadowa demokracja jest jedynie usprawiedliwieniem antydemokratycznych działań podejmowanych przez władzę o tendencjach autorytarnych, a tymi, dla których demokracja jest wartością samą w sobie. Oto miara wyzwania przed, którym stoi dziś Polska. Jest to wyzwanie dla całej Unii. Również dlatego, że to, co dzieje się w jednym państwie członkowskim, nie pozostaje bez wpływu na inne.
Nie negujemy faktu, że obecne władze zostały wyłonione w demokratycznych wyborach. Nie ma w tym nic dziwnego: w demokratycznych państwach organizuje się wybory. Ale uzyskana w demokratyczny sposób władza nie może być narzędziem demontażu demokracji. Nie negujemy prawa demokratycznie wybranych władz do wprowadzania zmian. Ale zmiany te musza być wprowadzane w ramach obowiązującego porządku prawnego, z poszanowaniem zasad demokracji i praworządności. Rządząca partia, wbrew temu co twierdzi, nie uzyskała w wyborach od społeczeństwa mandatu do zmiany konstytucji i ustroju ani do zawrócenia Polski z europejskiej drogi.
Przez wielu działania wymierzone przeciw demokracji i praworządności podejmowane przez polskie władze są postrzegane jako sprzeniewierzenie się tym wartościom i zasadom (takimi jak kryteria kopenhaskie), która Polska przyjęła przystępując do Unii Europejskiej. Dlatego zrozumiałe jest, że manifestacje w obronie Trybunału Konstytucyjnego, niezawisłego sądownictwa, służby cywilnej i niezależności mediów, w których regularnie biorą udział tysiące obywateli, odbywają się pod flagami Polski i Unii Europejskiej. Nie dziwi też, że jedną z pierwszych decyzji nowej premier, Beaty Szydło, było usunięcie flagi UE podczas oficjalnych wystąpień.
Dziękujemy tym wszystkim, którzy – tak jak my – zaangażowali się w obronę demokracji w Polsce. Odrzucamy tezę wysuwaną przez władze, że krytyka poczynań polskiego rządu jest atakiem na Polskę. Przeciwnie: odbieramy troskę o stan praworządności w Polsce jako gest europejskiej solidarności.
Z ufnością oczekujemy konkluzji procedury obrony praworządności rozpoczętej przez Komisję Europejską, strażnika traktatów. Dziękujemy za zorganizowanie w Parlamencie Europejskim debaty, na temat demokracji i praworządności w Polsce. Wiemy, że podobne debaty były i są organizowane w Strasburgu i w Brukseli również odnośnie sytuacji w innych państw członkowskich. Potrzebujemy tych debat i, jeśli zachodzi taka potrzeba, również zdecydowanych działań ze strony UE. Nie mamy bowiem wątpliwości, że forum europejskie jest naturalnym forum debaty o fundamentalnych europejskich wartościach zapisanych w artykule 2. Traktatu i w Karcie Praw Podstawowych.
BK