Komitet Obrony Demokracji

ul. Górczewska 39, 01-144 Warszawa

NIP: 5252649748
KRS 0000604562

tel: 729 052 000
mail: [email protected]




NEWSLETTER
[sibwp_form id=2]

Jak koń pod górkę - KOD
Komitet Obrony Demokracji, KOD
4159
post-template-default,single,single-post,postid-4159,single-format-standard,eltd-cpt-2.2,ajax_fade,page_not_loaded,,moose-ver-3.4, vertical_menu_with_scroll,smooth_scroll,side_menu_slide_with_content,width_370,fade_push_text_right,transparent_content,grid_1300,blog_installed,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive
 

Jak koń pod górkę

Jak koń pod górkę
Dorota Reczek

Widok ministra rolnictwa, który nie wytrzymuje tempa sejmowych prac, skłania mnie do rozważań na temat właściwych pór dojenia parlamentarzystów i rolników, że o krowach nie wspomnę. Sama będąc sową, a nie skowronkiem, jestem całą duszą za nocnymi obradami. Dochodzę nawet do wniosku, że minęłam się z powołaniem. Jako posłanka tej kadencji mogłabym wykazać niezbicie, że poświęcenie dla ojczyzny nie ma granic, tyle że nie przyszło mi to na myśl i okazja przeszła koło nosa. Oczywiście zawsze mogę lunatykować indywidualnie, ze stratą dla polskiego społeczeństwa.
Dla PiS natomiast, takie odpuszczenie nocy to ileś tam (17?) głosów poselskich w plecy. Nie mieliby ich w ciągu dnia, bo rząd wtedy odwiedza miejscowości bez wodociągów, wykupuje węgiel i naprawia inne niedociągnięcia poprzedników. Nie zawsze się udaje. Jak z tym wodociągiem, na który znów zabrakło.
A propos wodociągów: z niektórych będzie ciepła woda płynąć, choć chwalić się nie ma znów tak bardzo czym, bo w całej Polsce płynęła ciepła właśnie i ludzie się do niej zniechęcili. Z tego powodu nie głosowało się na PO, że niby oni to tylko tę ciepłą wodę w kranie załatwili, a może są jak ciepła woda. Nie pamiętam. Ale niesmak jest.
No, ale teraz będzie ta właściwa ciepła woda. W Toruniu. Ojciec Rydzyk będzie ją puszczał za 27 milionów, ale z odsetkami. Nie w wodzie, tylko z odsetkami dostanie na tę wodę, bo obiecywali mu już 8 lat temu, pod koniec pierwszej IV Rzeczpospolitej, a ponieważ teraz jest druga IV, to ciągłość będzie w wodociągach, ciepłej wodzie i odsetkach.
Ojciec dostanie także na dzieci, takie wyrośnięte trochę, aczkolwiek uczące się. Ma ich sporo, trzyma w szkole, ale wyżywić musi, lokum zapewnić powinien i do życia przygotować. Mają skończone 18 lat, jest ich — co łatwo obliczyć — 40 001 . Z programu 500 plus wyszło, że mu się na te jego dzieci należy 20 milionów. Gdyby miał tylko 40 tysięcy, to dostałby 19 mln 999 500.
Nie wiadomo jeszcze, od kogo te dzieci pieniądze dostaną, bo ministrowie skąpi i każdy tylko do siebie ciągnie. Wicepremier Gliński ma, ale nie da , bo potrzebuje na teatry, Gowin, bo mu przepisy nie pozwalają, jakby to do tej pory było przeszkodą. Harpagon jeden. Na całe szczęście Terlecki się uparł i zobowiązał. Wie z własnego doświadczenia, że takie luzem chodzące dzieci kończą jako hipisi i potem kariery żadnej medialnej nie robią, co najwyżej marszałkami zostają.
Teraz poważniejsze jeszcze zadanie, bo chodzi o ponad 3 miliony. Nie pieniędzy, ale dzieci. Pracują całymi dniami — oczywiście nie dzieci, tylko posłowie — i mogą to robić wydajnie, bo nie muszą głosować nocą. Wcześniejszymi nocami już przegłosowali, że Trybunał Konstytucyjny nie będzie przeszkadzał, a podobno bardzo się do tej kreciej roboty palił. Na tyle, że 2 sędziów sobie wziął za wcześnie. Na całe szczęście mamy bystrego Prezydenta i ten dał odpór.
Poprzednich nocy zwolniono też dziennikarzy, którzy chcieli bruździć, wymieniono służbę cywilną, bo stara nie dawała gwarancji dobrej współpracy w ministerstwie rodziny. W innych ministerstwach też zmieniono — na wszelki wypadek. Wybrali prokuratora, co to ma unię z ministrem sprawiedliwości, czyli daje gwarancję, a na koniec, bardzo przewidująco, nadano służbom i policji większe uprawnienia, zatem teraz wyśledzą każdą przeszkodę na drodze do dobrej zmiany. Pole zostało przygotowane jak się patrzy.
Rzecz w tym, że nadal bardzo przeszkadza opozycja, a tej dotychczas nie udało się zlikwidować. Różnie przeszkadza, a zawsze jak może. W związku z tą niekorzystną sytuacją, radomscy parlamentarzyści zwołali nawet konferencję prasową pod hasłem:
„Pozwólcie nam pracować”
„Mamy do czynienia z próba obalenia demokratycznie wybranej władzy i uniemożliwienia pracy rządowi przy użyciu międzynarodowych instytucji, szerzenia nieprawdy, wyprowadzania jednocześnie ludzi poprzedniej władzy, która przegrywa, na ulice” – mówił poseł PiS, Marek Suski. – „Polska jest szkalowana na arenie międzynarodowej przez opozycję. To, co w normalnych krajach demokratycznych jest uważane na pewną normę cywilizacyjną, czyli pierwsze 100 dni, podczas których daje się rządowi szansę na przeprowadzenie pierwszych kroków i dopiero się ocenia, w Polsce nie zostało uszanowane. Dziś można powiedzieć, że ulotki KOD-u były drukowane na drugi dzień po przegranych przez opozycję wyborach” – perorował Suski. -„Apelujemy do opozycji, by pozwolili nam pracować” – Suski mówił też, że atak na Polskę ze strony PO i Nowoczesnej został odebrany przez wiele krajów jako coś złego, co nie powinno mieć miejsca. – „Zwracamy się opozycji, a szczególnie do obywateli, żeby nie popierali tych ruchów, które próbują podważać wynik demokratycznych wyborów. Opozycja będzie protestować, ale obywatele powinni być spokojni, nie ma tutaj żadnej groźby obalania demokracji, wręcz przeciwnie” – zapewnił Suski.
I sporo w tym racji. KOD na przykład wychodzi na ulice w niektóre soboty, choć nie we wszystkie, jak to bystro zauważyły ostatnio wyzwolone Wiadomości. Nie wiadomo, co zrobił z ulotkami, bo wydrukował, jeśli tak twierdzi Suski – i… wyrzucił, oddał na makulaturę, żeby zarobić, no w każdym razie zmarnował, a to nie jest dobrą prognozą na przyszłość. Tak szybko wydrukował i nie potrafił wykorzystać? Może żądał w nich 500 złotych na pierwsze dziecko, co okazało się postulatem nieaktualnym. Nie wiadomo, bo nikt tych ulotek na oczy nie zobaczył.
Sprawa protestów może być prosta i da się ją jasno wyjaśnić po przeprowadzeniu adekwatnych badań. Wygląda na to, że opozycjoniści mają z reguły jedno dziecko, na które, jak wiadomo, 500 plus się nie należy i dlatego brużdżą, kłody rzucają, donoszą jak mogą i na kogo mogą. Prawdopodobne też jest, że gdy nie mogą, to też to robią. Konsekwencja jest taka, że władza musi naprawdę kombinować jak koń pod górę, tym bardziej, że wedle zapowiedzi premier Szydło, jak już rozda 500 plus, to będzie rozdawała mieszkania. Kupa pracy.