Komitet Obrony Demokracji

ul. Górczewska 39, 01-144 Warszawa

NIP: 5252649748
KRS 0000604562

tel: 729 052 000
mail: [email protected]




NEWSLETTER

Radni PiS żądają przeprosin za stanowisko RM w Zamościu - KOD
3463
post-template-default,single,single-post,postid-3463,single-format-standard,cookies-not-set,eltd-cpt-2.2,ajax_fade,page_not_loaded,,moose-ver-3.3, vertical_menu_with_scroll,smooth_scroll,side_menu_slide_with_content,width_370,fade_push_text_right,transparent_content,grid_1300,blog_installed,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive
 

Radni PiS żądają przeprosin za stanowisko RM w Zamościu

Radni PiS żądają przeprosin za stanowisko RM w Zamościu

Zamojscy radni Prawa i Sprawiedliwości w dniu 5 stycznia 2016 r. wyrazili swoje oburzenie wcześniejszym stanowiskiem Rady Miasta Zamość, w którym z kolei wyrażono sprzeciw dla rządów ich partii i żądają oficjalnych przeprosin.
Przypomnijmy, że w dniu 29.12.2015 r. będąca w przewadze opozycyjna grupa radnych przyjęła w imieniu mieszkańców Zamościa oficjalne stanowisko, w którym wyraziła dezaprobatę dla poczynań Rządu i większości sejmowej. Podkreślali tym samym, że nie ma zgody na łamanie prawa i podejmowanie decyzji wbrew Konstytucji RP, a sejmowa większość nie daje mandatu do wypowiadania się w imieniu całego narodu. Wyrażali też oburzenie pod adresem rządzących oraz niepokój nad dzieleniem obywateli na lepszych i gorszych.
„W poczuciu odpowiedzialności obywatelskiej i w obronie godności konstytucji, w imieniu mieszkańców Rada Miasta Zamość wyraża stanowczy sprzeciw i oburzenie nad sposobem stanowienia prawa, a zwłaszcza przeprowadzaniem ważnych ustaw ustrojowych” – napisano w stanowisku, które Rada Miasta skierowała do Marszałka Sejmu RP i wszystkich parlamentarzystów.
I dalej:

„Wyrażamy również niepokój nad dzieleniem obywateli na lepszych i gorszych. Martwią nas przejawy braku szacunku dla postaw patriotycznych i obywatelskich” – pisali zamojscy radni i zaapelowali do posłów PiS: „Oczekujemy, że stanowienie prawa powinno odbywać się z poszanowaniem najwyższego aktu prawnego w Polsce jakim jest Konstytucja i uwzględniać opinie mniejszości parlamentarnej”.

Było to pierwsze tego typu w kraju i niestety jedyne, do chwili obecnej, oficjalnie stanowisko wyrażone przez organ samorządowy.
Już sama zapowiedź przedsięwzięcia wzbudziła w grupie posłów PiS oburzenie, które zamanifestowali poprzez powstrzymanie się od głosowania, a Prezydent Miasta w kulminacyjnym momencie opuścił salę obrad. Watro podkreślić, że radni miejscy z klubu PiS, mimo wygranej w wyborach mają mniejszość w Radzie Miasta Zamościa.
Oburzenie, głównie z tytułu wypowiadania się opozycyjnych radnych w imieniu wszystkich mieszkańców jako pierwszy zamanifestował poseł z ramienia PiS. Podłoża tej demokratycznej inicjatywy doszukał się między innymi w działania KOD-u.

– „Wiemy, dlaczego teraz angażują się w politykę tj. w czasie gdy w Sejmie nie dzieje się nic złego, a PiS chce zrealizować wybrany przez Polaków program wyborczy. Wykorzystują układ większościowy w Radzie Miasta” – przyznał poseł Zawiślak i dodał, że stanowisko w rzeczywistości nie jest głosem mieszkańców miasta, bo ci „w olbrzymiej większości nie przyszli na niedawną (zorganizowaną z udziałem ww. radnych) nieliczną choć bardzo nagłośnioną demonstrację KOD-u w Zamościu”. Szczególną wymowę w tej ripoście przybrał finałowy komentarz, w którym poseł podkreślił, że „zwykli mieszkańcy popierają dobrą zmianę”. Nie ulega wątpliwości, że dokonała się w tym ponowna klasyfikacja obywateli, z tą różnicą, że obrońcy demokracji, czyli przeciwnicy „dobrej zmiany” zyskali – zgodnie z prawem logiki – miano niezwykłych.

Pozytywny oddźwięk całej inicjatywy potwierdziła sonda przeprowadzona przez Dziennik Wschodni, w której z liczby 2286 badanych 90% opowiedziało się ZA stanowiskiem radnych, przy 9% PRZECIW i 1% NIE MAM ZDANIA. I choć niekwestionowana jest przewaga popierających działania radnych, to w komentarzach przeciwników pojawiły się argumenty co najmniej z pogranicza absurdu, w których dowiedziałam się między innymi, że do głosowania „zaganiano” w grupach KOD–u.
Zaskoczeni i urażeni radni klubu PiS zaprezentowali 5 stycznia br. podczas zwołanej konferencji prasowej oficjalną odpowiedź. Napisano w nim m.in.:

Działanie radnych, podważające decyzje demokratycznie wybranych władz państwowych jest więc wyjątkowo szkodliwe dla naszego miasta. Dlatego wzywamy Radnych, autorów stanowiska, do poszanowania obowiązującego prawa. Uszanujcie także wolę wyborców i zaprzestańcie dzielić mieszkańców Zamościa.(…) Ubolewamy, że mieszkańcy Miasta Zamościa są manipulowani przez Radnych, którym zaufali. Wypełniając wolę licznie zgłaszających się do nas mieszkańców apelujemy do ww. Radnych aby publicznie przeprosili za skandaliczne nadużycie mandatu Radnego„. Jednocześnie radni PiS zapewnili, że będą wspierać działania władz RP „dla dobra wspólnego mieszkańców Zamościa i jego rozwoju”.

Jak należało się spodziewać, żądanie to nie zostało spełnione przez radnych opozycji i nikt nie zamierza oficjalnie zabierać głosu, wręcz podkreślana jest opinia, że wypracowano stanowisko w imieniu mieszkańców, którzy tę grupę radnych demokratycznie wybrali, i których reprezentują.

Czemu zatem służy zaistniałe iskrzenie w Radzie Miasta Zamość? Kto ma rację, a kto nadużywa racji? W końcu obydwie strony opracowanych stanowisk postulują obronę wartości demokratycznych, obydwie domagają się poszanowania prawa i uszanowania woli wyborców. Czy sensowne jest manifestowanie haseł obrony demokracji, podczas gdy druga strona twierdzi, że demokracja nie jest zagrożona? Problem jest zdecydowanie głębszy, niż może nam się wydawać i dotyczy świadomości bądź nieświadomości odbiorców tych publicznych deklaracji. Okazuje się bowiem, że z punktu widzenia przeciętnego obywatela – bez względu na to czy jest „zwykły”, czy „niezwykły” – obrona demokracji jest zjawiskiem niezrozumiałym. Potencjalny mieszkaniec miasta Polski, zajęty problemami dnia codziennego powie zapewne jak przywołany rozmówca: „Bo łatwiej jest napisać oświadczenia niż np. zająć się dziurami w chodnikach czy np. zbyt wysokimi krawężnikami, które w Zamościu zatruwają życie osobom niepełnosprawnym. Oświadczeniami i stanowiskami się tego nie załatwi” albo „Zamojscy radni zajmują się… politykowaniem, zamiast realnymi sprawami mieszkańców. Nie po to zostali wybrani”.

Odpowiedź na nurtujące nas pytania o sens prowadzonych inicjatyw broniących demokracji odnajdziemy – jak sądzę – w jednym z charakterystycznych dla nich oświadczeń radnych PiS:

„Ubolewamy, że mieszkańcy (…) są manipulowani przez Radnych, którym zaufali”. Czeka nas niestety praca u podstaw w dziedzinie demokratyzowania ogromnej grupy społeczeństwa poddanej demagogicznej manipulacji, wzmacnianej „parcianą” retoryką ogłupiania. Z tego też powodu bardzo przekonujące są słowa Ireneusza Godzisza wiceprzewodniczącego Rady Miasta Zamościa, który tak oto uzasadnia wypracowane stanowisko: „Nie ukrywamy, że tym aktem sprzeciwu wobec godzących w demokratyczne wartości działań większości sejmowej i Rządu zachęcimy także inne samorządy, w których radni PIS stanowią mniejszość do tego typu manifestowania społecznego protestu”.

Czy inne samorządy odważą się zająć tak jednoznaczne stanowisko i nazwą rzeczy po imieniu? Ważne, że ktoś się odważył być tym pierwszym.