Komitet Obrony Demokracji

ul. Górczewska 39, 01-144 Warszawa

NIP: 5252649748
KRS 0000604562

tel: 729 052 000
mail: [email protected]




NEWSLETTER

Histeria i wszystko jasne - KOD
3972
post-template-default,single,single-post,postid-3972,single-format-standard,cookies-not-set,eltd-cpt-2.2,ajax_fade,page_not_loaded,,moose-ver-3.3, vertical_menu_with_scroll,smooth_scroll,side_menu_slide_with_content,width_370,fade_push_text_right,transparent_content,grid_1300,blog_installed,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive
 

Histeria i wszystko jasne

Histeria i wszystko jasne
Dorota Reczek

Tak się ostatnio zaczęłam zastanawiać po co ci ludzie na te ulice wychodzą. Bo przecież nikt o zdrowych zmysłach nie uwierzy, że im o demokrację chodzi. Ta – jak wiadomo – ma się dobrze, a dowodem na to jest właśnie fakt, że ludzie na ulice wychodzą. Ostatnio mróz był taki, że wyszli wszyscy, którzy mają futra, co oznacza, że jak się ociepli wyjdzie ich więcej; nawet ci co futer nie mają. Tym bardziej pytanie „dlaczego wychodzą” stanie się aktualne.
Od tych, co wychodzą wiele się już nie dowiem, bo oni tylko o tej demokracji. Albo ich nie ma, bo wyszli. Tak więc zaczęłam słuchać tych drugich, którzy nie wychodzą. I wiecie państwo, oni wszyscy jednym głosem i każdy z osobna mówią, że to histeria. Postanowiłam więc sprawdzić i wzorem byłego prezydenta sięgnęłam do Wikipedii . Nie mogę się wzorować na obecnym, ponieważ wiem tylko, że nie czerpie wiedzy z uniwersytetu, a skąd czerpie, nie wiem.
Histeria jest to dawne określenie zaburzeń dysocjacyjnych, konwersji. Dalej już cytuję, żeby czegoś nie pomylić: „Cechuje ją nadmierna ekstrawersja, emocjonalność, płaczliwość, demonstracyjność zachowań, które są spowodowane nieuzasadnionym lękiem o funkcjonowanie danej części własnego ciała”. Jakiej – nie napisano. Dla dociekliwych uściślam: zaburzenia określane niegdyś jako histeryczne, to jeden z ostrzejszych, znanych w psychologii, mechanizmów obronnych.
Na wszelki wypadek sięgnijmy do historii. Pojęcie, jak się okazało bardzo stare, pochodzi z XX w p.n.e. Uważano wtedy na przykład, że macica (po grecku hystera) wędrując uciska różne części ciała. Były też koncepcje, że to opętanie przez złe moce, gromadzenie się w głowie czarnej żółci lub wapory nasienne. Freud za podstawowy czynnik w powstawaniu histerii uznawał urazy psychiczne.
Słowo histeria ma w języku polskim – sprawdziłam w odpowiednim słowniku i policzyłam – 81 synonimów, że wymienię niektóre: ferwor, gorączka, niepokój, podekscytowanie, podniecenie, poruszenie, psychoza, rozgorączkowanie, wrzenie, wzburzenie, irytacja, napięcie, nerwowość, trwoga, zgroza, fobia, panika, a nawet frenezja, poryw, trans, uniesienie, że nie wspomnę o upojeniu, zachwycie i euforii.
Po pierwsze więc podpowiadam: żeby niewychodzący wzbogacili język, a jest z czego wybierać. Po drugie, dobrze byłoby uściślić, żeby wychodzący wiedzieli, dlaczego wychodzą. Sami Państwo przyznacie bowiem, że jest zasadnicza różnica, czy wychodzi się na przykład z powodu poruszenia. Wtedy znów nie ma końcowej odpowiedzi, bo od razu nasuwa się pytanie – co ich tak poruszyło. Gdyby z kolei byli rozgorączkowani, to z pewnością nie wychodziliby w futrach. Nie chcę też podpowiadać, że to trwoga; logika wskazuje, że wtedy by ze strachu nie wychodzili, choć to koncepcja najbliższa wspomnianym mechanizmom obronnym. Waham się jeszcze między transem a porywem, ale ilość na to nie wskazuje – za dużo wychodzi na raz.
Wychodzi mi więc, że to upojenie, zachwyt.
A już na pewno euforia.