„Czy Stany Zjednoczone Europy są możliwe?” - KOD Komitet Obrony Demokracji
Komitet Obrony Demokracji, KOD
Komitet Obrony Demokracji, KOD
12677
post-template-default,single,single-post,postid-12677,single-format-standard,eltd-cpt-2.4,ajax_fade,page_not_loaded,,moose-ver-3.6, vertical_menu_with_scroll,smooth_scroll,fade_push_text_right,transparent_content,grid_1300,blog_installed,wpb-js-composer js-comp-ver-7.1,vc_responsive
 

„Czy Stany Zjednoczone Europy są możliwe?”

W dniu 24.05.2017r. odbyło się spotkanie z dr. Tomaszem Kamińskim, adiunktem w Zakładzie Azji Wschodniej na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politologicznych Uniwersytetu Łódzkiego, którego zainteresowania badawcze oscylują wokół polityki zagranicznej Unii Europejskiej, relacji UE-Chiny oraz państwowych funduszy majątkowych. Dr Kamiński jest ponadto współpracownikiem czasopisma „Liberté!”.
Drugim prelegentem był Damian Raczkowski, student na Wydziale SMiP UŁ interesujący się integracją europejską i przygotowujący pracę licencjacką zajmującą się pojęciem federalizmu w aspekcie historycznym i współczesnym.
Kluczowymi pytaniami, wokół których koncentrowały się wystąpienia obu prelegentów, były te o koncepcję Stanów Zjednoczonych Europy oraz o to, jak koncepcja ta ewaluowała przez ponad 60 lat trwania procesu integracji europejskiej. Ponadto zastanawiano się nad tym, jak idea federalizacji kształtuje się obecnie i jakie stanowisko powinna zająć Polska. Czy istnieją żywe interesy Polski aby proces ten wspierać czy wręcz przeciwnie należałoby się zastanowić nad innymi alternatywnymi formami integracji?

Zdjęcia: Dorota Milcarz
Damian Raczkowski  zwrócił uwagę na to, iż od pewnego czasu słowo „federalizm” stało się w polityce europejskiej pomijane wręcz wypchnięte z dyskursu politycznego. Jest to całkiem dziwne zjawisko, ponieważ, jeśli chodzi o Europę idee federacyjnego zarządzania państwem pojawiały się już w starożytnej Grecji i przez kolejne wieki, niezliczone rzesze polityków i filozofów nawoływały do tego rozwiązania. Na dobre o federalizmie zaczęto mówić po powstaniu Stanów Zjednoczonych Ameryki, zaś jako koncepcja na przyszłość Europy pojawiła się ona w latach 20 XX wieku. Pierwszy raz tego określenia użył Winston Churchil w 1947 na wykładzie w Zurichu. Warto zauważyć, iż w tym samym roku o koncepcji federacji powiedział Polak Józef Retinger, który miał również wielki wkład w rozpoczęcie procesu integracji europejskiej. Następnie omówiono historię i poszczególne etapy powstawania Unii Europejskiej aż do dnia dzisiejszego. Przedstawiono idee, które są obecnie wygłaszane przez zwolenników zjednoczonej Europy.
Dr Kamiński przedstawił kilka aspektów, które determinują głębszą integrację. Po pierwsze Europa mierzy  się współcześnie z wieloma problemami, z którymi państwa narodowe  same nie są w stanie sobie poradzić, np. ochrona środowiska, terroryzm, uchodźcy – we wszystkich tych kwestiach potrzebujemy więcej Europy, a państwa członkowskie się na to zgadzają. Po drugie w Brukseli wykreowały się wśród urzędników działania ukierunkowane nie na dobro konkretnego państwa, a na dobro całej Wspólnoty. Dr Kamiński zwrócił uwagę na paradoks, jakim jest fakt, że administracja europejska dąży do zdecydowanie szybszej integracji w wielu innych aspektach Unii Europejskiej lecz hamowana jest właśnie przez państwa członkowskie. Zwrócił uwagę również na to, że wiele procesów pogłębiających integrację europejską odbywa się trochę poza obywatelami i podkreślił, iż UE to projekt elit. Podsumowując swoją wypowiedź stwierdził, iż będziemy integrowali się bardziej, ponieważ widać tendencję przyczynkowo-skutkową: chcąc rozwiązać jeden problem mówimy „więcej Europy”, za jakiś czas pojawia się kolejny problem, którego rozwiązaniem znowu jest więcej Europy.
Po wykładzie pojawiły się liczne pytania wskazujące na aktualność poruszanych problemów i żywe zainteresowanie. Pytano o to, czy polska młodzież jest bardziej europejska niż pokazuje; czy nie jest tak, że znajdujemy się dzisiaj w kryzysie politycznym, a sami politycy nie chcą kreować wielkich wizji w obawie przed reakcjami społecznymi oraz czemu UE ma tak wielu przeciwników.

Marcin Gołaszewski