Komitet Obrony Demokracji

ul. Górczewska 39, 01-144 Warszawa

NIP: 5252649748
KRS 0000604562

tel: 729 052 000
mail: [email protected]




NEWSLETTER

Awantura - KOD
3907
post-template-default,single,single-post,postid-3907,single-format-standard,cookies-not-set,eltd-cpt-2.2,ajax_fade,page_not_loaded,,moose-ver-3.3, vertical_menu_with_scroll,smooth_scroll,side_menu_slide_with_content,width_370,fade_push_text_right,transparent_content,grid_1300,blog_installed,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive
 

Awantura

Awantura
Dorota Reczek

U Dulskich, tych co mieszkają na tej samej klatce, była straszna awantura. Zaczęło się, jak tylko Dulski wrócił z psem ze spaceru. Okazało się, że nie wyrzucił śmieci, tylko przyniósł z powrotem do domu i Dulska miała o to do niego pretensje. Na całej klatce było słychać jak krzyczała, że on, to znaczy Dulski, już nic w domu nie robi. A on jej na to, że on żadnym pedałem nie jest, żeby śmieci wyrzucać, na dodatek wcześniej posegregowane. I dalej z worka z papierem wyszarpał jakąś gazetę i na cały głos czytał że…
…”Kampania pod hasłem „Segregujesz… i śmiecisz mniej!” powstała w 2014 r. na zlecenie poprzedniego kierownictwa w Ministerstwie Środowiska. W krótkich, 30-sekundowych spotach emitowanych w telewizji i Internecie, bohaterowie kampanii tłumaczyli małemu chłopcu zasady segregacji śmieci.
Teraz nowe władze ministerstwa wycofują wspomniane spoty z emisji, jak tłumaczą, z dwóch powodów: ekonomicznego i „ideologicznego”.
– Na ten spot i na jego emisję wydano 4 mln złotych. My będziemy każdą złotówkę bardzo roztropnie wydawać – tłumaczył w piątek podczas konferencji prasowej wiceminister środowiska Sławomir Mazurek.
– Jednocześnie, my nie musimy tego ukrywać, że osoby, które biorą udział w tym spocie (…) są jednak w pewnym ruchu, który promuje ideologię, która jest jakby sprzeczna z tradycją i jest to ideologia gender. Ona w miękki sposób jest tutaj lokowana – dodał Mazurek. Jak przekonywał, w przypadku ministerstwa „nie będzie zgody na jej wprowadzanie”.
I Dulski potem tłumaczył żonie, że Szyszko i jego zastępca w Ministerstwie Środowiska zauważyli, że jednym z bohaterów kampanii edukacyjnej jest krytyk kulinarny i teatralny, Maciej Nowak, który otwarcie przyznaje się do swojego homoseksualizmu.
Dulska głupia nie jest, więc zaraz męża chwyciła za frak i do domu wciągnęła i co było dalej bym nie wiedziała, ale na szczęście przyjaźnię się z Hanką, uciekinierką z Ukrainy, jedną z tego miliona uchodźców, o których wspominała premier w Strasburgu, jak pojechała nas tam godnie reprezentować. Wspomniała tam o tym mimochodem, bo tak ogólnie to zapewniła, że u nas nikt nie sparaliżował Trybunału i nic się złego nie dzieje poza głodnymi dziećmi i emerytami, którzy wszystko wydają na leki. Waszczykowski potem mówił w telewizji, że narodził się nam nowy lider europejski.
Ale ja nie o tym chciałam. Hanka opowiedziała mi, że Dulska za zamkniętymi drzwiami, bo brudy należy w domu prać, nakrzyczała na męża, że on nie powinien na klatce mówić o tym, że jest pedałem i że ona coś z życia musi w końcu mieć. Dulski ją zapewniał, że nie jest, bo takich przecież do UB nie przyjmowano, kariery partyjnej też by nie zrobił, nie mówiąc już o dzieciach, na które teraz pieniądze będą brali. Ale Dulska dała się przekonać dopiero wtedy, gdy jej obiecał, że na następne demonstracje drugie futro jej kupi. I ma kobieta rację, bo na poprzednich dwa razy już w tym samym była. W telewizji pokazywali, ale w to bym może nie uwierzyła, bo Joachim Brudziński sam mówił nie tylko o tych futrach z norek, ale i to, że od Jacka Kurskiego nie oczekuje bezstronności, co widziałam przez okno. Ja sama, niestety nie chodzę, bo mąż – ze skąpstwa oczywiście – mówi, że nie należeliśmy do elit, a to podobno warunek sine qua non uczestnictwa.